Info
Suma podjazdów to 120603 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Listopad1 - 0
- 2026, Październik12 - 0
- 2026, Wrzesień10 - 0
- 2026, Sierpień4 - 0
- 2026, Lipiec10 - 0
- 2026, Czerwiec10 - 0
- 2026, Maj8 - 0
- 2026, Kwiecień9 - 0
- 2026, Marzec9 - 0
- 2026, Luty4 - 0
- 2026, Styczeń1 - 0
- 2025, Grudzień3 - 0
- 2025, Listopad5 - 0
- 2025, Październik10 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień15 - 2
- 2025, Lipiec2 - 0
- 2025, Czerwiec11 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień9 - 0
- 2025, Marzec11 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Grudzień2 - 1
- 2024, Październik7 - 0
- 2024, Wrzesień14 - 3
- 2024, Sierpień6 - 0
- 2024, Lipiec8 - 0
- 2024, Czerwiec10 - 0
- 2024, Maj10 - 0
- 2024, Kwiecień9 - 0
- 2024, Marzec9 - 1
- 2024, Luty2 - 0
- 2023, Listopad2 - 2
- 2023, Październik7 - 0
- 2023, Wrzesień10 - 0
- 2023, Sierpień8 - 0
- 2023, Lipiec4 - 0
- 2023, Czerwiec8 - 0
- 2023, Maj10 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec4 - 0
- 2023, Luty1 - 0
- 2022, Październik10 - 1
- 2022, Wrzesień10 - 1
- 2022, Sierpień2 - 0
- 2022, Lipiec9 - 2
- 2022, Czerwiec5 - 0
- 2022, Maj5 - 0
- 2022, Kwiecień6 - 0
- 2022, Marzec8 - 1
- 2022, Luty2 - 0
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień10 - 0
- 2021, Sierpień4 - 0
- 2021, Lipiec3 - 0
- 2021, Czerwiec9 - 0
- 2021, Maj10 - 1
- 2021, Kwiecień8 - 0
- 2021, Marzec6 - 6
- 2021, Luty4 - 0
- 2020, Październik1 - 0
- 2020, Wrzesień5 - 0
- 2020, Sierpień3 - 0
- 2020, Lipiec1 - 0
- 2020, Czerwiec7 - 3
- 2020, Maj9 - 0
- 2020, Kwiecień3 - 0
- 2020, Marzec1 - 0
- 2019, Październik5 - 0
- 2019, Wrzesień7 - 0
- 2019, Sierpień3 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec8 - 0
- 2019, Maj6 - 0
- 2019, Kwiecień2 - 3
- 2019, Marzec1 - 0
- 2018, Listopad2 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień6 - 0
- 2018, Sierpień5 - 2
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Czerwiec3 - 1
- 2018, Maj2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Październik3 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Lipiec2 - 0
- 2017, Czerwiec2 - 0
- 2017, Maj7 - 1
- 2017, Kwiecień2 - 1
- 2017, Marzec1 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad1 - 0
- 2016, Wrzesień5 - 0
- 2016, Sierpień1 - 0
- 2016, Czerwiec4 - 0
- 2016, Maj6 - 0
- 2016, Kwiecień2 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 0
- 2015, Październik2 - 0
- 2015, Wrzesień10 - 0
- 2015, Sierpień4 - 2
- 2015, Lipiec2 - 0
- 2015, Czerwiec2 - 1
- 2015, Maj7 - 9
- 2015, Kwiecień6 - 5
- 2015, Marzec3 - 1
- 2015, Luty3 - 0
- 2015, Styczeń1 - 0
- 2014, Listopad1 - 2
- 2014, Październik6 - 8
- 2014, Wrzesień5 - 3
- 2014, Sierpień5 - 0
- 2014, Lipiec4 - 2
- 2014, Czerwiec6 - 1
- 2014, Maj3 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2013, Październik2 - 0
- 2013, Wrzesień5 - 2
- 2013, Sierpień6 - 5
- 2013, Lipiec3 - 0
- 2013, Czerwiec1 - 0
- 2013, Maj3 - 1
- 2013, Kwiecień2 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2012, Październik5 - 7
- 2012, Wrzesień6 - 8
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Lipiec3 - 2
- 2012, Czerwiec3 - 1
- 2012, Maj7 - 9
- 2012, Kwiecień11 - 8
- 2012, Marzec3 - 10
- 2011, Wrzesień8 - 0
- 2011, Sierpień2 - 0
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj5 - 2
- 2011, Kwiecień3 - 3
- 2011, Marzec3 - 2
- 2010, Wrzesień2 - 1
- 2010, Czerwiec1 - 0
- 2010, Kwiecień11 - 1
- 2010, Marzec2 - 0
- 2009, Sierpień1 - 0
- 2009, Lipiec1 - 0
- 2009, Maj1 - 0
- 2009, Kwiecień7 - 1
- 2009, Marzec4 - 5
- 2008, Październik4 - 3
- 2008, Wrzesień1 - 0
- 2008, Sierpień6 - 2
- 2008, Lipiec4 - 0
- 2008, Czerwiec1 - 0
- 2008, Maj3 - 0
- 2008, Kwiecień4 - 1
- 2008, Marzec6 - 4
- 2008, Luty1 - 0
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień3 - 5
- 2007, Sierpień1 - 1
- 2007, Lipiec7 - 5
- 2007, Czerwiec4 - 5
- 2007, Maj3 - 0
- 2007, Kwiecień5 - 0
- 2007, Styczeń1 - 2
Samotnie
| Dystans całkowity: | 28221.44 km (w terenie 3154.00 km; 11.18%) |
| Czas w ruchu: | 1235:44 |
| Średnia prędkość: | 22.84 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 74325 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 214 (109 %) |
| Maks. tętno średnie: | 154 (78 %) |
| Suma kalorii: | 796728 kcal |
| Liczba aktywności: | 473 |
| Średnio na aktywność: | 59.66 km i 2h 36m |
| Więcej statystyk | |
- DST 12.00km
- Czas 00:40
- VAVG 18.00km/h
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
podwieczornie
Środa, 30 kwietnia 2014 · dodano: 27.05.2014 | Komentarze 0
- DST 32.00km
- Teren 3.00km
- Czas 01:45
- VAVG 18.29km/h
- VMAX 41.00km/h
- Kalorie 1700kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Na początek sezonu
Piątek, 21 marca 2014 · dodano: 27.05.2014 | Komentarze 0

Gąski, gąski do domu © mefistofeles
- DST 51.00km
- Teren 16.00km
- Czas 02:51
- VAVG 17.89km/h
- VMAX 34.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 2000kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Na zakończenie sezonu, czyli bez gwiazdy nie ma jazdy
Poniedziałek, 28 października 2013 · dodano: 28.10.2013 | Komentarze 0
Przynajmniej mogłem bez wstydu schować zalany smarem rower do komórki.
Kalwaria Pakoska
© mefistofeles
Bez gwiazdy nie ma jazdy!
© mefistofeles
GPS z dystansem z kosmosu:
- DST 42.00km
- Teren 3.00km
- Czas 02:00
- VAVG 21.00km/h
- VMAX 50.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1800kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętla pakoska
Piątek, 27 września 2013 · dodano: 27.09.2013 | Komentarze 2

Pałac w Jankowie k. Pakości
© mefistofeles
- DST 45.00km
- Teren 12.00km
- Czas 02:45
- VAVG 16.36km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1500kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Spacerek wokół Kościelca + miasto
Wtorek, 10 września 2013 · dodano: 10.09.2013 | Komentarze 0
Spacerek 25km + zaległe miasto
Kwitnie rzepak w Mimowoli
© mefistofeles
- DST 42.00km
- Teren 28.00km
- Czas 02:29
- VAVG 16.91km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 2000kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Leśna góra
Piątek, 6 września 2013 · dodano: 06.09.2013 | Komentarze 0

Lasy Balczewskie
© mefistofeles
- DST 33.00km
- Teren 6.00km
- Czas 01:43
- VAVG 19.22km/h
- VMAX 33.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1200kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Bezwietrzny spacerek
Środa, 4 września 2013 · dodano: 04.09.2013 | Komentarze 0
Spacerek do Kruszwicy i z powrotem
Gopło bezwietrzne
© mefistofeles
- DST 45.00km
- Teren 5.00km
- Czas 02:09
- VAVG 20.93km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 2200kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
pętla pakosko-markowicka
Wtorek, 27 sierpnia 2013 · dodano: 27.08.2013 | Komentarze 0
- DST 123.00km
- Teren 20.00km
- Czas 07:21
- VAVG 16.73km/h
- VMAX 59.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 6000kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kaszëbë vol.3 - Duże jezioro i Małe Morze
Sobota, 17 sierpnia 2013 · dodano: 25.08.2013 | Komentarze 2
Tym razem noc była bardzo ciepła. Rześki zjadłem śniadanie i ruszyłem dalej. Jako, że poprzedni dzień zakończyłem podjazdem teraz na początek ładny zjazd. Zjeżdżając nieswiadomie mijam pewne odbicie w bok i jade dalej tak jak zaplanowałem. O dziwo - gdy po kilku kilometrach orientuje sie, że nic mi nie pasuje do mapy - znajduję sie w równie dobrym miejscu co to, które planowałem. Teraz trzeba odzyskać straconą wysokość w czym pomaga nowoczesna ścieżka dla rowerów.

Podjazd koło Gniewina
© mefistofeles
W końcu widzę obwałowania górnego zbiornika elektrowni żarnowiec. Zastanawiając się skąd będzie ładny widok rzuca mi się w oczy Kaszubskie Oko - 35metrowa wieża wybudowana na granicy Gniewina - zaraz obok zbiornika. Wejście do góry 9PLN (leniwi mogą za 11,50 wjechac windą). Widok obłędny. W oddali morze, u stóp górny zbiornik, za lesistymi wzgórzami, w głębokiej dolinie - Jezioro Żarnowieckie, przypominające trochę fjord. Za jeziorem - zaplecze techniczne nieukończonej elektrowni jądrowej.

Kompleks Elektrowni Jądrowej Żarnowiec
© mefistofeles

Panorama z Kaszubskiego Oka i Elektrownia Szczytowo-Pompowa Żarnowiec
© mefistofeles

Kaszubskie Oko
© mefistofeles

Jezioro Żarnowieckie
© mefistofeles
Po zejściu z wieży podjeżdżam sobie zobaczyć rurociągi Elektrowni Szczytowo-Pompowej Żarnowiec, czyli jednego z trzech polskich "akumulatorów" do przechowywania prądu - gdy pradu w sieci jest za dużo - turbiny pompują wodę do góry. Podczas wieczornego szczytu - woda spływa 100metrów w dół produkując kilkaset MW energii. Potrzeba do tego 4 rur o średnicy 5 metrów każda.

Rurociągi Elektrowni Szczytowo-Pompowej Żarnowiec
© mefistofeles
Obok zaczyna zjazd - zamknięta dla ruchu asfaltowa droga na zlamanie karku rozpędza mnie do 60km/h - szybciej na tym rowerze się boję więc przyhamowuję. Wypłaszam jakiegoś dużego drapieżnego ptaka, poza nim i mną - nikogo tu nie ma.
W końcu jestem na dole - a konkretnie we wsi Nadole - dość ąłdnej letniskowej miejscowości nad jeziorem. Objeżdzam zbiornik i wjeżdżam na ruchliwą drogę kierując się do Krokowej.

Posiedzenie komisji sejmikowej
© mefistofeles
W Krokowej odnajduję dworzec kolejowy. Torów jednak nie ma - zamaist nich jest ładna asfaltowa droga dla rowerów prowadząca aż do Swarzewa. Ścieżka łagodnie skręca, nierówności terenu niweluje nasypami i wykopami a z drogami krzyżuje się czasem wysokim wiaduktem. W miejscu dawnych peronów ustawiono ławki i stojaki dla rowerów oraz tablice informujące o okolicznych atrakcjach. W ten sposób dojeżdżam do Swarzewa. Przecinam zakorkowaną drogę nr 216 i zjeżdżam krętą uliczką nad brzeg Zatoki Puckiej - Małego Morza jak nazywają je miejscowi.

Ścieżka rowerowa po śladzie linii kolejowej Swarzewo-Krokowa
© mefistofeles
... 
Zatoka Pucka z okolic Swarzewa
© mefistofeles
Tędy też prowadzi ścieżka dla rowerów, dopiero we Władysławowie na moment trzeba zjechac na ulice by po chwili znaleźć się znowu na ścieżce prowadzącej wzdłuż Półwyspu Helskiego. Niestety - zaczyna się coraz większy tłok. Dużo pieszych (ściezka jest też dla nich), rolkarzy, plażowiczów. Cały odcinek do Chałup przebiega wzdłuż campingów - na każdym karteczka - "brak miejsc". Za Chałupami można ściezką przyrodniczą zwiedzić uroczysko Każa. Ja jadę jednak dalej - zatrzymuje sie na chwilę w mojej ukochanej Kuźnicy, oszpeconej niedawną rozbudową przystani (zamienionej w ogromny port) i kieruje się do Jastarni. Po drodze zwiedzam jednak bunkier "Sabała" z 1939 roku, odrestaurowany, wyposażony i udostępniony do zwiedzania (8PLN). W końcu ląduję na campingu w Jastarni. Miejsca jeszcze są więc melduje się i od razu rozbijam namiot. Zostawiam zbędne graty i jadę dalej.

Nad Zatoką Pucką
© mefistofeles

Kuźnica
© mefistofeles

Ciężki Schron Bojowy Sabała
© mefistofeles

Ciężki Schron Bojowy Sabała - wnętrze
© mefistofeles
Za Juratą ściezka zmienia swój charakter - nawierzchnia staje sie gruntowa a znaki ostrzegają o stromych podjazdach - na szczęscie nie mają one więcej jak kilka metrów. W ten sposób pokonuję ostatnie 10 kilometrów na Hel. Tam szybko kieruje się na Cypel, godzina późna a ja chce się jeszcze wykąpać
Na Cyplu spotykam kilkoro rowerzystów, którzy zakończyli tu swoje wyprawy przez wybrzeże - sakwiarskiego klasyka, którego też będę kiedyś musiał zrobić. Uwage jednak zwracają grupki ludzi ubranych w stroje z innej epoki - panowie we frakach i kobiety w dziwacznych kapeluszach. A także żołnierze, w dodatku amerykańscy z II wojny światowej, których przywożą zabytkowe wojskowe jeepy i cięzarówki., Okazuje się, że w ramach corocznej imprezy miłośników historii i militariów - DDay odbywa sie dziś na plaży... wesele.

"wojskowe" wesele na Cyplu
© mefistofeles

Na Cyplu
© mefistofeles
Ja jednak muszę wracać. Odświeżony morską kąpielą szybko pokonuje ostanie kilometry do Jastarni gdzie udaje mi się kupic bilet na poranny statek do Gdyni. Wreszcie mogę odpocząć i zjeść pyszną rybkę. Wynik - 123 kilometry.
- DST 110.00km
- Teren 48.00km
- Czas 07:55
- VAVG 13.89km/h
- VMAX 50.00km/h
- Kalorie 5900kcal
- Sprzęt Evolution (RIP)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kaszëbë vol.2 - Szwajcaria Kaszubska
Piątek, 16 sierpnia 2013 · dodano: 23.08.2013 | Komentarze 0
Dzień 2. Szwajcaria Kaszubska
Noc była dość zimna, więc dopiero po 7 wywlokłem się z namiotu by zwinąć obóz. Poznany wczoraj towarzysz ma na dziś podobne plany do moich, więc przynajmniej pół dnia pojedziemy razem. O 8 ruszamy, szybko dojeżdżamy do Kościerzyny, gdzie kupujemy pieczywo na śniadanie. Ruszamy jednak dalej - zjemy gdzie indziej. Ładna szutrówka prowadzi śladem rozebranych torów o czym świadczą nasypy i bezkolizyjne skrzyżowania z innymi polnymi drogami.

Bezkolizyjne skrzyżowanie polnych dróg
© mefistofeles

Wieżyca
© mefistofeles

Krajobraz w Gołubiu
© mefistofeles
W końcu docieramy do Gołubia, w sercu Szwajcarii Kaszubskiej. Mimo, że jesteśmy wysoko nad dnem doliny czeka nas dalsza wspinaczka do góry. Po śniadaniu docieramy do Szymbarku skąd dalej w górę trafiamy na parking pod Wieżycą. Na sam szczyt wiedzie dość szeroka ścieżka, bez większych trudności przejezdna rowerem. W końcu jesteśmy na dachu Kaszub - na szczycie najwyższej góry północnej Polski. Ponieważ wierzchołek jest zalesiony (piękną, prawie, ze górską buczyną) stoi na nim 30metrowa wieża - to z niej można podziwiać panoramę Kaszub.

Widok z Wieżycy
© mefistofeles

Widok na jeziora z Wieżycy
© mefistofeles
Zjeżdżamy do parkingu a dalej asfaltem kierujemy się w stronę Ostrzyc i Drogi Kaszubskiej. Niestety sam zjazd jest średnio przyjemny - asfalt jest dziurawy i trzeba uważać by nie uszkodzić roweru, za to biegnąca brzegami jezior Droga Kaszubska zapiera w piersiach dech. Zatrzymujemy się na chwilę na punkcie widokowym na Złotej Górze by przez Zawory dotrzeć do Chmielna.

Jezioro Ostrzyckie
© mefistofeles

Złota Góra
© mefistofeles

Jezioro Raduńskie
© mefistofeles

Łąki nad Jeziorem Raduńskim
© mefistofeles
Tu nasze drogi się rozstają. Ja kieruję się na Reskowo by dalej lasem przebić się do Mirachowa. Podjazd w Cieszeniu wcale nie cieszy, nastromienie drogi jest niesamowite. Za to w lesie pełno błota. Mimo to docieram do Mirachowa i kombinuje co dalej. Ustalam, że warto pojechac nad jezioro Lubygość, jak się dowiaduję z turystycznych drogowskazów - mają w tym rejonie być jakieś groty. Toteż jadę. W samym rezerwacie dobrej jakości dukt prowadzi mnie nad brzeg wąskiego jeziorka położonego w dzikim, gęstym lesie. Nad nim w widać skalny okap z pokręconą kolumną. Całość wygląda jakby się miała zaraz rozsypać - "Skała" to ziemia posklejana z kamieniami.

Groty Mirachowskie
© mefistofeles

Groty Mirachowskie
© mefistofeles

Groty Mirachowskie
© mefistofeles
Dalsza droga pieszym szlakiem okazuje się nie być przejezdna dla roweru, trudno jest nawet prowadzić. Gdy jestem bliski rezygnacji i zawrócenia - zauważam nasyp starej leśnej drogi i się do niego przebijam. Niestety - potem jeszcze 3 razy gubię drogę, która niespecjalnie pokrywa się z tym co mam na mapie, nawet gdy myślę, że jadę już dobrze - GPS wyprowadza mnie z tego błędu. Ale nic to, skoro droga jest dobra nie kombinuję tylko zmieniam plany. Z lasu wyjeżdżam w Kobylaszu, wiosce, która czci diabła . Czym prędzej uciekam z tej czarciej dziury i przez Linię kieruje się w stronę Osieka gdzie zjeżdżam z asfaltu w gruntowe drogi doliny rzeki Łeby. Wartka rzeczka płynie wśród łąk w głebokiej dolinie, której ściany porastają prastare lasy. Asfalt odzyskuję dopiero w Strzebielinie (Morskim - 30km od morza - taki żart kolejarzy), gdzie udaje mi się coś zjeść.

Dolina Łeby
© mefistofeles
Pora więc rozejrzeć się za noclegiem. Niestety okolica za Strzebielinem jest typowo rolnicza i o noclegu nie ma mowy. Miejscowi informują mnie o stadninie koni w Chynowiu, do którego muszę się jednak wspiąć kilkadziesiąt metrów do góry. Ale warto. Właściciel stadniny (a przy tym sporego ośrodka , gdzie odbywają się m.in. obozy jeździeckie dla młodzieży) pozwala mi się rozbić, udostępnia łazienkę w stajni i prąd - za darmo. By nie wyjść na chytrusa wykupuję więc śniadanie na następny ranek.







